en

News

  • Save this on Delicious
  • Buffer
«    1 2 3 4 5 ... 10 11    »

Walne Zgromadzenie Członków Towarzystwa Przyjaciół Orłowa odbyło się 29 kwietnia w Domku Żeromskiego.

Na nowego prezesa wybrano jednogłośnie Sławomira Kitowskiego - autora i wydawcę książek o rodzinnym mieście, popularyzatora historii i urody Gdyni, artystę grafika-projektanta. Nowy prezes TPO zaproponował do zarządu następujące osoby: dr hab. inż. arch. Marię Jolantę Sołtysik - pracownika naukowego Politechniki Gdańskiej, której powierzył funkcję wiceprezesa, Iwonę Wirszke – skarbnika, Henryka Wiszniowskiego - sekretarza, który równocześnie będzie kustoszem ekspozycji muzealnej w Domku Żeromskiego, Barbarę Biniewską-Błażko - architekta, Urszulę Frąckiewicz-Heidrich – urbanistę, Danutę Mróz-Lisowską – prawnika, Zbigniewa Barańskiego - inżyniera przedsiębiorcę oraz Henryka Nagórskiego - drugiego kustosza ekspozycji muzealnej poświęconej Stefanowi Żeromskiemu. Walne zgromadzenie zatwierdziło w głosowaniu zaproponowane osoby i tym samym powołało nowy zarząd.

Sławomir Kitowski, nowy prezes TPO

(fot. S. Ptasznik)

Podczas zebrania podziękowano poprzedniemu prezesowi - Hannie Lorkowskiej-Osickiej, która nie kandydowała tym razem w wyborach i przyznało jej tytuł Honorowego Członka Towarzystwa. Wyrazy podziękowania otrzymała również Zofia Łaniecka, poprzedni skarbnik.

08-06-2009 00:00:00 ·

Towarzystwo Przyjaciół Orłowa jest organizacją pożytku publicznego. Głównym jego celem jest dążenie do harmonijnego rozwoju Orłowa, ochrona jego wartości, dbałość o poznawanie dziejów dzielnicy, a także propagowanie wiedzy o życiu i twórczości Stefana Żeromskiego. Nowy Zarząd TPO zachęca do większej aktywności i współpracy z Towarzystwem wszystkie pokolenia mieszkańców oraz także tych, którzy lubią w Orłowie tylko odpoczywać. TPO jest otwarte dla każdego, a jego członkowie mają określone przywileje – warto wiec zapisać się do Towarzystwa, które obecnie liczy ok. stu członków. Deklaracje można składać w soboty i niedziele w godz. 11.00 – 17.00 w Domku Żeromskiego na I piętrze, podczas dyżurów kustoszy. Będzie to także dobra okazja do zwiedzenia (bezpłatnie) nowej, ciekawej ekspozycji muzealnej poświęconej Stefanowi Żeromskiemu. Nie wszyscy wiedzą, że siedziba TPO jest jedynym na Pomorzu zachowanym obiektem, gdzie pisarz mieszkał, tworzył i odpoczywał w 1920 roku. O wszystkim mówi w szczegółach wystawa na piętrze. Dodatkową atrakcją jest ekspozycja zdjęć starego Orłowa z czasów Żeromskiego, przedstawiona na parterze Domku, w przytulnej kawiarni. Warto tam zajrzeć, a członkowie TPO i emeryci mają 10 proc. zniżkę na konsumpcję, również na tarasie kawiarni z widokiem na morze. Prowadzi ją Tawerna Orłowska, która od TPO dzierżawi parter domku i fragment działki, co pozwala na częściowe pokrycie kosztów remontu i utrzymania zabytkowego obiektu. Mamy nowe pomysły na uatrakcyjnienie działalności, ale napiszemy o tym jak staną się faktem. Chcemy współpracować z miastem i ze wszystkimi środowiskami, instytucjami i organizacjami, szczególnie z tymi, którym zależy na ochronie walorów przyrodniczych, zabytkowych i kulturowych Orłowa. Wzajemna inspiracja i współdziałanie na rzecz Orłowa może uczynić je najpiękniejszym miejscem na Wybrzeżu.

Sławomir Kitowski, prezes TPO

08-06-2009 00:00:00 ·

Reprezentacyjne miejsca, urokliwe nadmorskie krajobrazy i największe wydarzenia kulturalne to tylko część tematyki nowego albumu Sławomira Kitowskiego. Książka nosi tytuł „Gdynia. Pejzaż nadmorski” i pokazuje miasto w jego pełnej krasie.

W albumie dominują zdjęcia słoneczne i nasycone kolorami, nie brak też ujęć zrobionych o zmierzchu, czy o świcie. Widać miasto w kolorach złotej jesieni, innym razem - w soczystych barwach wiosny, a jeszcze innym – pokryte mieniącymi się kryształkami śniegu.

Autor podczas wernisażu (fot. Marcin Szerle)

- Aparat noszę przy sobie, jak szeryf colta – uśmiecha się Sławomir Kitowski. - Na tym kończy się podobieństwo, gdyż „poluję” jedynie na piękno i stosowną chwilę. Kiedy widzę dobre światło, chciałbym rzucić wszystko i robić zdjęcia. Nie zawsze jednak jest to możliwe. Prowadzenie wydawnictwa, projekty artystyczne, publikacje i sporo społecznych spraw zajmuje czas na okrągło.

Tych uchwyconych, pięknych kadrów w książce jest bardzo dużo. Nic dziwnego, że album budzi wielkie zainteresowanie. W Muzeum Miasta Gdyni książka miała swój debiut, czyli „wodowanie” i uroczystą prezentację, której towarzyszyło otwarcie wystawy fotografii Sławomira Kitowskiego. Można było porozmawiać z autorem i otrzymać dedykację w książce.

- Rolą albumu było pokazanie najnowszego oblicza miasta, interesujących miejsc, wartościowych zjawisk kulturowych oraz walorów gdyńskiej przyrody i naturalnego, nadmorskiego krajobrazu – podkreśla autor. - Książka już wzbudza pozytywne emocje i skłania do refleksji nad tym, co piękne, inspiruje do lepszego poznania Gdyni.

Sławomir Kitowski zaprosił do napisania wstępu: prof. Krzysztofa Skórę - ekologa, Marię Jolantę Sołtysik - historyka architektury oraz Wojciecha Szczurka, prezydenta Gdyni. W albumie jest blisko 200 fotografii autora oraz kilkanaście innych, m.in. zdjęć podwodnych Jerzego Abramowicza, nurkującego ekologa.

Autor przyznaje, że szczególną pozycję w albumie oraz w jego sercu zajmuje Orłowo.

- Moje uczucia do tego miejsca deklaruję od dawna, a teraz prezentuję je na kilkudziesięciu stronach albumu - przyznaje autor. - Krajobraz morski, rezerwat przyrody z bezcennymi dla zdrowia lasami bukowymi i urokliwe Orłowo z piękną historią mnie inspirują – Swoją wiedzą, pracą i pasją pragnę pomóc w podniesieniu jakości tego wyjątkowego miejsca. Wizją rewitalizacji części nadmorskiej zainspirowałem kilka lat temu prezydenta, który, jak sadzę czuje i lubi to miejsce. Od dwóch lat nasz projekt koncepcyjny, opracowany z arch. Jackiem Droszczem jest stopniowo wdrażany przez miasto. Udało się wreszcie odsłonić morze, zlikwidowaliśmy chwasty i pseudo-parking przy molo. Zaproponowaliśmy w tym miejscu skwerek z trawnikami, inspirowany przedwojennymi rozwiązaniami, które mam w archiwach. Skwerek jest jeszcze nieskończony, podobnie, jak wejście na molo. Ul. Orłowska zamieni się w elegancką promenadę – od budowanego obecnie parkingu, aż do rzeczki Kaczej i dalej do końca ulicy. Samochody muszą zniknąć definitywnie z tego unikatowego krajobrazu. O innych elementach projektu rewitalizacji opowiem, gdy upewnię się, że miasto chce go zrealizować. Orłowo zasługuje na miano nie tylko wizytówki krajobrazowej Gdyni, ale całego Wybrzeża.

Gdyński pasjonat

 

Sławomir Kitowski pasjonuje się historią, estetyką i architekturą Gdyni. Długo można wymieniać pola jego zainteresowań. Jest autorem i wydawcą albumów o swoim rodzinnym mieście, a także grafikiem, plakacistą, fotografikiem, scenografem i kuratorem wielu wystaw oraz publicystą. Prowadzi Wydawnictwo „Alter Ego”, które popularyzuje wiedzę o historii, architekturze i współczesnej Gdyni w wielu bogato ilustrowanych książkach. Ma na swym koncie liczne osiągnięcia artystyczne i nagrody. Tworzy i wydaje albumy o naszym mieście od kilkunastu lat. „Gdynia. Pejzaż Nadmorski” jest dziewiątym z kolei.

(drako)

08-06-2009 00:00:00 ·

Dwukrotnym mistrzem Polski w lataniu modelami halowymi do muzyki jest Krzysztof Bogdański, student III roku Wydziału Mechaniki, Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej oraz mieszkaniec naszej dzielnicy.

„Aeromusicals” to nazwa Mistrzostw Polski w akrobacji modeli samolotowych, podczas których Krzysztof Bogdański z naszej dzielnicy otrzymał mistrzowski tytuł w tej dziedzinie. Impreza odbyła się na warszawskim Bemowie i była zorganizowana przez Bemowskie Centrum Kultury ArtBem. Udział wzięło dziesięciu zawodników, spośród których wyłoniono zwycięzcę. Były to drugie zawody z udziałem Krzysztofa Bogdańskiego. Pierwszy raz mistrzostwo zdobył na zawodach w Piekarach koło Krakowa w marcu 2008 r., gdzie pokonał 12 uczestników.

Mistrz cieszy się z sukcesu (fot. archiwum K. Bogdańskego)

Zawody w tej jeszcze młodej konkurencji mają na celu pokazanie w ciągu trzech minut umiejętności pilotażu w rytm wybranej samodzielnie muzyki. Udział umożliwia Krzysztofowi Bogdańskiemu kolekcja samolotów (ok. 15 sztuk o wymiarach 80 na 80 cm), które mistrz z naszej dzielnicy sam klei z paneli. Modele są napędzane silnikiem elektrycznym oraz akumulatorami litowo-polimerowymi. Sterowanie takim modelem umożliwia dwudrążkowa aparatura, którą pilot trzyma w rękach.

- Modelami steruje się dokładnie tak samo, jak prawdziwym samolotem - wyjaśnia Krzysztof. - Identyczne są stery i obroty silnika.

Przygoda z modelami zaczęła się dla Krzysztofa około 11 lat temu, kiedy to kolega z zagranicy pokazał mu swoją kolekcję. Wizyty w modelarni, gdzie otrzymywał wskazówki od instruktorów oraz obserwacja hobby ojca, który sklejał modele z plastiku, zachęciły dzisiejszego posiadacza tytułu mistrza Polski do klejenia własnych modeli samolotów. Skąd pomysł wzięcia udziału w mistrzostwach?

- Latałem w gmachu głównym politechniki, gdzie oficjalnie trenuję, gdy podszedł do mnie jeden z moich wykładowców – opowiada mistrz. - Po krótkiej rozmowie zachęcił mnie do wzięcia udziału w zawodach, oferując swą pomoc. W taki oto sposób otrzymałem jednorazowe stypendium, które umożliwiło mi udział w zawodach rok temu. Bardzo solidnie się przygotowywałem, co oznaczało wykonywanie około 500-600 lotów w sezonie.

Na zawody jeździ z trzema modelami. Trenuje nawet do półtorej godziny, trzy-cztery razy w tygodniu, by w przyszłym roku znów wystartować. Na zawodach ogólnopolskich się nie skończy, gdyż mistrz planuje wyjechać w grudniu tego roku do Wielkiej Brytanii, gdzie odbędzie się coś na miarę nieoficjalnych Mistrzostw Europy. Być może z czasem owa konkurencja doczeka się oficjalnie organizowanych Mistrzostw Świata. Póki co, nie pozostaje nic innego, jak życzyć naszemu mieszkańcowi powodzenia i dalszych sukcesów!

Angelika Olczak

08-06-2009 00:00:00 ·

Dyskusja o planie zagospodarowania przestrzennego górnego Orłowa rozgrzewa mieszkańców naszej dzielnicy. Nic dziwnego, bowiem podjęte teraz decyzje przełożą się bezpośrednio na jakość życia w najbliższych dziesięcioleciach. Gra jest zatem warta świeczki.

Mieszkańcy nie chcą być pokrzywdzeni.

 

Dolne Orłowo ma swój plan, a co z resztą dzielnicy? (fot. dk)

- Chciałbym zainteresować ważnym moim zdaniem tematem, a mianowicie publiczną dyskusją nad planem zagospodarowania dzielnicy Orłowo ze szczególnym uwzględnieniem przebiegu Drogi Czerwonej – mówi Tomasz Basiński, nasz Czytelnik. - Plan ten został zaprezentowany niedawno publicznie i obecnie można zgłaszać do niego swoje uwagi. Jest to może mniej reprezentacyjny i przez to mniej kontrowersyjny teren niż „dolne” Orłowo, ale na pewno bardzo ważny z punktu widzenia mieszkańców i bardziej bezpośrednio na nich wpływających poprzez ingerencję w ich nieruchomości.

Plan jest, a go nie ma

Sytuacja na terenie naszej dzielnicy jest pod tym względem dość skomplikowana. W północnej części obowiązuje jeden plan w rejonie ul. Wielkopolskiej i Wrocławskiej, zatwierdzony uchwałą gdyńskich radnych. Osobnym planem jest objęta część Orłowa z założeniem pałacowo-parkowym. Swój plan posiada również rejon położony w okolicach ul. Stryjskiej. Natomiast w trakcie opracowywania jest plan obejmujący obszar od granicy torów kolejowych, na zachód, w kierunku ul. Inżynierskiej. I to właśnie on budzi takie emocje.

- Chodzi o opracowanie planu komunikacyjnego, by umożliwić budowę dalszego odcinka Drogi Różowej - mówi Alicja Kowalska z Biura Planowania Przestrzennego Miasta Gdyni.

Zdaniem naszego Czytelnika warto, aby mieszkańcy mogli zabrać w tej sprawie głos.

- Ale aby był on racjonalny i poparty argumentami, niezbędna jest wiedza na ten temat i świadomość skutków takich czy innych zapisów w tego rodzaju planie – uważa Tomasz Basiński. - Biorąc pod uwagę, że w obecnym kształcie, wszystkie działki (a jest ich kilkadziesiąt) od ul. Wielkopolskiej do końca ul. Inżynierskiej będą wymagały zmniejszenia w związku z potrzebami drogowymi, uważam, że mieszkańcy powinni zająć stanowisko w tej sprawie. Nadal istnieje możliwość przesunięcia przebiegu Drogi Czerwonej na nieużytki należące do PKP.

Chodniki i pasy ruchu

- Nie jest również sprecyzowana sama szerokość terenu przeznaczonego pod całą trasę – dodaje Czytelnik. - Można zastanowić się, czy są tam potrzebne szerokie chodniki, po których i tak niewiele osób będzie chodziło ze względu na ruch, czy zieleń odgradzająca pasy ruchu. Po co zabierać mieszkańcom ich ogrody, aby następnie budować klomby między asfaltem? Pytań tego typu można by mnożyć i chyba teraz warto o tym rozmawiać. Stanowisko w sprawie dalszych negocjacji Urzędu Miasta z PKP nie jest chyba wystarczająco stanowcze i bez poparcia społecznego takim pozostanie. Pytanie tylko, czy jak nadejdzie moment kiedy pielęgnowane przez lata ogrody przydomowe trzeba będzie przeznaczyć na drogę, to nie będzie za późno na protesty? Temat ten dotyczy jednak nie tylko tej dzielnicy, ale i całego miasta, gdyż ma wpływać na rozwiązanie problemów komunikacyjnych na trasie przelotowej przez Gdynię.

To nie koniec problemów.

- Do 2011 r. będzie ustanowiony plan dotyczący terenu wzdłuż Rzeki Kaczej – mówi Alicja Kowalska z BPP. - Należy go tak opracować, by znalazło się tam miejsce na tereny zielone i rekreacyjne. Chodzi o to, by uwzględnić charakter tej okolicy oraz zapobiec zajmowaniu tego obszaru pod cele mieszkaniowe.

Część większej całości

Opracowana przez miejskich planistów „Analiza zmian w zagospodarowaniu przestrzennym Gdyni w latach 2005-2008” przewiduje uchwalenie najpóźniej za dwa lata planu części Orłowa w rejonie Rzeki Kaczej. Teren ten będzie się zazębiał z miejscem, które budzi teraz tak gorące dyskusje.

- Obszar tego planu obejmować będzie tereny leżące wzdłuż Rzeki Kaczej - dodaje Szymon Wiergowski z BPP. - Począwszy od objętej aktualnie planem części Małego Kacka, terenu położonego na zachód od ul. Łęczyckiej, aż do sporządzanego obecnie planu w okolicy południowego odcinka Drogi Czerwonej.

(drako)

08-06-2009 00:00:00 ·

Na mieszkańców ul. Inżynierskiej i okolic padł blady strach. A to za sprawą planów dotyczących przebiegu południowego odcinka Drogi Czerwonej. Lokatorzy najbardziej obawiają się, że część ich posesji zostanie przeznaczona na ulicę i chodniki. Mają kilka pomysłów, jak tego uniknąć.

Sprawa wiąże się bezpośrednio z dyskusją na temat miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego górnej części naszej dzielnicy. Henryk Wiszniowski z Towarzystwa Przyjaciół Orłowa, a prywatnie mieszkaniec ul. Inżynierskiej, zgłosił do Biura Planowania Przestrzennego Miasta Gdyni kilka uwag w tej sprawie.

Droga Czerwona ma być antidotum na korki na Al. Zwycięstwa (fot. dk)

- W związku ze zwiększającym się ruchem pojazdów samochodowych na trasie Gdynia–Sopot–Gdańsk i narastającymi trudnościami w przemieszczaniu się, w pełni popieram działania Urzędu Miasta Gdyni, mające na celu poprawę tej sytuacji – uważa Henryk Wiszniowski. - W tym również budowę Drogi Czerwonej. Po zapoznaniu się z projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego mam uwagi oraz wnioski, które mają na celu udogodnienie dostępu do tej drogi dla mieszkańców z południowo-zachodniej części Orłowa, korektę przebiegu Drogi Czerwonej oraz stworzenie dogodniejszych warunków dla pieszych, przemieszczających się między Orłowem dolnym i górnym (czyli przed torami i za torami).

Zjazd z ul. Architektów

Jeden z tych pomysłów jest umożliwienie dla samochodów jadących w kierunku Gdańska włączania się do ruchu po Drodze Czerwonej z ul. Architektów.

- To pozwoli mieszkańcom na włączenie się do ruchu bez potrzeby dojazdu do ul. Wielkopolskiej i blokowania skrzyżowania na planowanym węźle z Drogą Czerwoną lub na skrzyżowaniu z Al. Zwycięstwa – uważa H. Wiszniowski. - Taki sam zjazd jest obecnie zastosowany na północnym odcinku Drogi Czerwonej (ul. Lotników) dla mieszkańców Małego Kacka. Zjazd z ul. Przemyskiej pozwala na włączenie się bez dojazdu przez ul. Halicką do ul. Małokackiej, Węzła Macieja Brzeskiego i ul. Stryjskiej.

Druga sprawa jest taka, że w związku z planowaną budową Drogi Czerwonej ulegną likwidacji niektóre obiekty usytuowane na terenie PKP, a usytuowane wzdłuż torowiska.

- Do nich są doprowadzone bocznice kolejowe, które w przypadku dwóch obiektów od wielu lat nie są eksploatowane – mówi Henryk Wiszniowski. - Przy likwidacji budynków, istniejące bocznice kolejowe przestaną mieć rację bytu. W sytuacji ich likwidacji byłaby możliwość zapewnienia terenu pod Drogę Czerwoną.

Oszczędzić ogródki

Argument „za” jest taki, że przesunięcie nowej drogi w kierunku eksploatowanego torowiska o odległość równą szerokości zlikwidowanych bocznic, pozwoliłoby na mniejszą ingerencję w tereny posesji mieszkańców ul. Inżynierskiej oraz ocalenie przydomowych ogrodów od zniszczenia.

Pozostaje jeszcze kwestia stworzenia lepszych warunków dla pieszych, by ci mogli bez problemu przemieszczać się pomiędzy dolną i górną częścią dzielnicy pomimo istnienia tak dużego ciągu komunikacyjnego, jak planowana droga.

- Chcąc realizować hasło „Gdynia bez barier”, wnioskuję o uwzględnienie w projekcie planu wykonania tunelu pod torowiskiem i Drogą Czerwoną w miejsce obecnego przejścia pomostem – mówi Henryk Wiszniowski. – Jeżeli warunki pozwoliłyby na wykonanie zejść do tunelu bez stosowania schodów, to tunel mógłby być wykonany w osi ul. Oficerskiej i ul. Orłowskiej. Natomiast, gdyby takiej możliwości nie było, to lokalizacja powinna być w miejscu obecnego pomostu lub w pobliżu.

Przy takiej lokalizacji tunelu orłowianin proponuje, by wejście było wykonane równolegle do torowiska od strony ul. Oficerskiej, natomiast wyjście - w kierunku ul. Klonowej.

- Obecnie, aby dokonać zakupu biletu i zejść na perony należy pokonać 150 stopni – wylicza. - Pokonanie tylu stopni dla osoby starszej, bądź z wózkiem jest dużym utrudnieniem, a niekiedy bez pomocy osoby trzeciej wręcz niemożliwe. Natomiast, próba rozwiązania tego problemu przy pomocy wind osobowych, co zostało zaproponowane w projekcie planu, w praktyce nie sprawdza się. Doświadczamy takiej sytuacji w Orłowie. Istniejąca winda w tunelu, przy zejściu z peronu SKM od strony Sopotu jest, po kilku dniach od jej uruchomienia, nieczynna.

 

(drako)

08-06-2009 00:00:00 ·

Aż dwa dni będzie trwało w tym roku święto dzielnicy. Dni Orłowa będą obfitowały w liczne atrakcje, a świętowanie rozpocznie się w górnym Orłowie, by zakończyć się nad morzem.

Ubiegłoroczne święto - Dzień Orłowa – okazało się strzałem w dziesiątkę. Organizatorzy, czyli nasza rada dzielnicy zadbali, by harmonogram wydarzeń był bogaty. W programie nie zabrakło zatem pokazu łodzi i sprzętu rybackiego, degustacji ryb oraz wojskowej grochówka, pokazu wozu strażackiego, prezentacji psów terapeutycznych, a nawet wystawy malarstwa oraz biżuterii srebrnej z bursztynem i angielskich bibelotów. Na publiczność czekały konkursy z licznymi nagrodami, a na dzieci - dmuchane zabawki. Na scenie muzycznej z kolei odbywały się koncerty chóru Akademii Morskiej, występy muzyczne uczniów z Zespołu Szkół nr 5 i nr 6, a w pobliżu swoją twórczość prezentowali członkowie Klubu Seniora.

Olbrzymia frekwencja oraz powodzenie święta sprawiły, ze radni postanowili pójść za ciosem i przygotować kolejną imprezę. Tym razem dwudniową.

- Dni Orłowa w tym roku odbędą się 30 i 31 maja - mówi Jolanta Roszczynialska, przewodnicząca Rady Dzielnicy Orłowo. - Z tym, że pierwszego dnia wszystko będzie skupione wokół górnego Orłowa, a konkretnie – na Placu Górnośląskim lub w okolicach jednej ze szkół. Na nadzwyczajnej sesji rady dzielnicy zadecydowaliśmy o przyznaniu po raz pierwszy odznak dla osób szczególnie zasłużonych dla Orłowa. W pierwszym dniu święta owe odznaki zostaną wręczone. Oprócz tego przewidujemy mnóstwo gier i zabaw dla dzieci.

W niedzielę świętowanie rozpocznie się o godz. 11.00, od mszy świętej w okolicy wioski rybackiej. Potem nastąpi nadanie imienia skwerowi oraz najprawdopodobniej poświęcenie rzeźby przedstawiającej Antoniego Suchanka.

- Oczywiście, dzień drugi to także gry i zabawy oraz konkursy – wylicza Jolanta Roszczynialska. - Zależy nam na tym, by najmłodsi także doskonale się bawili. Jesteśmy w trakcie pozyskiwania sponsorów. Chcemy wszystkich poczęstować bezpłatną grochówką. Tak było w zeszłym roku i było to bardzo miło przyjęte. Chcemy również wypromować i rozpropagować nasze wyroby. Modlimy się o dobrą pogodę, gdyż ta będzie potrzebna do sukcesu całego przedsięwzięcia. Troszkę obawiamy się o problemy z powodu przebudowy parkingu przy ul. Orłowskiej. Zakończenie prac jest przewidywane dopiero na koniec czerwca. Rozmawialiśmy jednak z dyrekcją szkoły i mamy obietnicę, że na potrzeby zmotoryzowanych gości będzie udostępniony teren szkolnego boiska. Tak, że z miejscami postojowymi również nie będzie problemu.

(drako)

08-06-2009 00:00:00 ·

Prawie 2 km będzie mieć nowy odcinek ścieżki rowerowej, który połączy naszą dzielnicę z centrum Gdyni oraz Sopotem. Trasa będzie przebiegać poprzez najbardziej malownicze tereny, czyli lasy porastające klif. Niestety, inwestycja będzie się również wiązała z wycinką niektórych drzew.

Pomysł bezpośredniego połączenia rowerowego z centrum miasta aż do Sopotu nie jest nowy. Władze Gdyni głowiły się nad nim już od dawna. Jednak poprowadzenie trasy dla jednośladów wzdłuż Al. Zwycięstwa byłoby zarówno kosztowne, jak i trudne do wykonania.

 

Już niedługo przejażdżka będzie jeszcze przyjemniejsza (fot. dk)

Nie przez miasto

Z pewnością trzeba by usunąć wiele barier architektonicznych, a przede wszystkim poszerzyć chodniki o odrębny pas dla jednośladów, co przy obecnym stanie jest niemal niemożliwe do wykonania. Dlatego wybór padł na inny wariant – ścieżkę rowerową, ciągnącą się po wzgórzach morenowych, prawie nad samym morzem. Spośród kilku proponowanych opcji wytypowano już tę jedyną.

- Uzgadnialiśmy tę kwestię z Urzędem Morskim oraz wojewódzkim konserwatorem ochrony zabytków - mówi Jacek Oskarbski, naczelnik Wydziału Inżynierii Ruchu gdyńskiego magistratu. - Ścieżka na klifie powstanie częściowo dzięki dotacji z Unii Europejskiej, z programu rozwoju komunikacji rowerowej w Trójmieście.

Nie jest to inwestycja tania. Średni koszt budowy zaledwie jednego kilometra miejskiej ścieżki rowerowej jest szacowany na 700 tys. zł. W tym przypadku wprawdzie trasa ominie miasto, jednak jej wytyczenie oznaczać będzie wycinkę drzew. Oprócz tego, ścieżka będzie przebiegać po nierównym terenie. Stąd konieczność położenia kładki na wysokości Redłowa, w miejscu, gdzie pagórki przecina głęboki wąwóz.

Trasa widokowa

W planach nowa ścieżka ma zaczynać się mniej więcej tam, gdzie kończy się Bulwar Nadmorski. Będzie przebiegać przez Kępę Redłowską, co da turystom możliwość oglądania stanowisk zabytkowej baterii artyleryjskiej, znajdującej się na tym terenie. W ogóle, piękne widoki mają być olbrzymim atutem tej trasy. Niestety, nie powiodły się pomysły, by jej fragmenty znajdowały się bezpośrednio na plaży.

- Nie ma szans, aby zgodził się na to Urząd Morski – dodaje Jacek Oskarbski.

Czy realizacja tego pomysłu oznacza, że gdyńscy samorządowcy odpuścili sobie trasę wzdłuż Al. Zwycięstwa? Nie. Najpierw muszą się jednak zakończyć remonty i modernizacje istniejącego układu drogowego. A tutaj zakres prac jest spory.

- Przebudowa skrzyżowania Al. Zwycięstwa oraz ul. Orłowskiej jest wykonywana przez firmę Paige Investments Sp. z o.o., która jest inwestorem modernizacji „Klifu” – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. - Remont odbywa się na podstawie umowy drogowej. Jednym z warunków rozbudowy centrum handlowego była narzucona przez miasto przebudowa układu drogowego wraz ze skrzyżowaniami oraz wykonanie dogodnego dojazdu do centrum handlowego przez inwestora.

Zgrać prace

Modernizacja dotyczy także sąsiedniego skrzyżowania Al. Zwycięstwa z ul. Przebendowskich. Jednak w tym przypadku istnieje konieczność wymiany sieci kanalizacyjnej.

- Stara sieć kanalizacyjna jest nie tylko niezbyt wydajna, ale także mocno zużyta – mówi Michał Guć. - Ale istniejąca sieć stanowi całościowy układ, który odprowadza wody deszczowe i roztopowe w kierunku morza. Stąd nie sposób wymienić tylko niewielkiego odcinka całej sieci. Dlatego ustalenia miasta z firmą Paige są takie, iż wspólnie realizujemy kompleksowe przedsięwzięcie. Część prac w okolicach ul. Przebendowskich wykona wspomniana firma Paige, zaś następny odcinek – miasto. Planowane remonty i inwestycje wymagają jednak wielu uzgodnień i muszą być skoordynowane w czasie tak, by układ był gotów do eksploatacji w tym samym terminie.

Trudno powiedzieć, kiedy powstanie ta trasa. Wiadomo natomiast, że ścieżka na klifie ma być ukończona najpóźniej do 2013 r., kiedy kończy się możliwość uzyskania unijnego dofinansowania. Być może jednak inwestycja będzie gotowa i przekazana do użytku wcześniej.

(drako)

22-04-2009 00:00:00 ·

Nadanie imienia oraz postawienie ławeczki z rzeźbą siedzącego malarza – takie zmiany czekają niebawem malowniczy skwerek przy wejściu na nasze molo.

Chodzi o teren między tawerną a molo, który zyska imię Antoniego Suchanka, związanego z Orłowem marynisty. Tak zdecydowali miejscy rajcy.

- Uchwałą rady miasta zdecydowano o nadaniu imienia skwerowi – potwierdza Joanna Grajter, rzecznik gdyńskiego magistratu. - Antoni Suchanek, artysta malarz, większość dorosłego życia spędził na Wybrzeżu – w Gdyni i na półwyspie Helskim. W czasie wojny ratował cenne dzieła malarstwa narodowego. M.in. wywiózł i ukrywał „Bitwę pod Grunwaldem” Matejki. Po wojnie zamieszkał w Orłowie, gdzie powstały wielkie cykle jego prac malarskich, jak również szereg kalendarzy, albumów przedstawiających trud ludzi morza, stoczniowców i marynarzy.

Rzeźba przy molo

To nie jedyny akcent związany z artystą. Niebawem na miejscu pojawi się ławeczka z figurką przedstawiającą malarza. W ten sposób zakończone zostaną starania naszych radnych dzielnicy, którzy od lat zabiegali o ustawienie nad morzem rzeźby Antoniego Suchanka.

- Rzeźba jest już gotowa – mówi Jolanta Roszczynialska, przewodnicząca naszej rady dzielnicy. - Została wykonana przez bardzo dobrego rzeźbiarza, Zdzisława Kosedę, który zresztą ma pracownię na terenie Orłowa. Pan Koseda to znakomity artysta, który jest autorem wielu gdyńskich dzieł, np. figury Chrystusa Króla. Osobiście znał Antoniego Suchanka.

Siedzący na ławce malarz, z paletą w ręku, zapatrzony w morze - tak miał w zwyczaju robić Antoni Suchanek i takim zapamiętali go mieszkańcy.

- To nie jest żaden monumentalny posąg, raczej typowa „ikonka” – zaznacza Jolanta Roszczynialska. – Artysta po prostu siedzi sobie na ławeczce. Podobne pomniki mają Holoubek, czy Tuwim. Pomimo, że figura jest już gotowa, najpierw należy jednak koniecznie przygotować wylewkę. Najlepiej jeszcze w kwietniu, by zdążyła wyschnąć przed ustawieniem rzeźby.

Człowiek wielkiego serca

Odsłonięcie, a także poświęcenie pomnika planowane jest 31 maja, podczas Dni Orłowa. Aby zrobić miejsce, zdemontowano już jedną z ławek przy molo.

- Był wspaniałym artystą, związanym z Orłowem przez pół wieku – mówi o Suchanku Jolanta Roszczynialska. - Tworzył i przed wojną i po wojnie. Był znany na całym świecie. Oprócz tego to był społecznik, człowiek wielkiego serca i olbrzymiej szlachetności, zawsze zaangażowany w działalność charytatywną. Zasłużył na naszą pamięć, jak mało kto. Cieszymy się, że władze naszego miasta przychyliły się do naszej propozycji i że to się udało.

(drako)

Sławny marynista

 

Antoni Suchanek urodził się 27 kwietnia 1901 r. w Rzeszowie. Jest uznawany jako jeden z najwybitniejszych polskich malarzy marynistów. Zdolności plastyczne przejawiał od wczesnych lat, w związku z czym zdobył wykształcenie w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Był uczniem Józefa Mehoffera i Leona Wyczółkowskiego. Na stałe osiadł w Gdyni, gdzie zaczął czerpać inspirację z nowo powstającego miasta, portu i stoczni. Lubił tworzyć z perspektywy Kamiennej Góry i Kępy Oksywskiej, ale nie tylko. Za „Panoramę Gdyni II” na III Wystawie Morskiej otrzymał pierwszą nagrodę. W czasie II wojny światowej był więziony w obozie koncentracyjnym, ale już w 1946 r. powrócił do Gdyni i osiedlił się w Orłowie. Tworzył kronikę ilustrującą odbudowę z ruin zniszczonego miasta. Był aktywnym uczestnikiem życia artystycznego w Trójmieście, czego efektem było powołanie do życia - w kawiarni artystycznej Cyganeria - Grupy Polskich Marynistów Plastyków. Wsparł go w tym Marian Mokwa. Suchanek miał liczne wystawy indywidualne. Malarz zmarł 19 listopada 1982 r. w Gdyni. Spoczywa na Cmentarzu Witomińskim, obok swojej żony, Stanisławy. Obecnie twórczość artysty można podziwiać m.in. w Muzeum Narodowym w Gdańsku, Muzeum Narodowym w Warszawie, Centralnym Muzeum Morskim w Gdańsku, Muzeum Miasta Gdyni, Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy, Muzeum Okręgowym w Nowym Sączu oraz w zbiorach instytucji związanych z gospodarką morską i kolekcjach prywatnych na całym świecie.

(drako)

To malownicze miejsce zyska nowy pomnik oraz imię (fot. dk)

22-04-2009 00:00:00 ·

Po 13 maja będzie wyłożony do publicznego wglądu projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części Orłowa, obejmującej południowy odcinek Drogi Czerwonej. To dobra wiadomość dla mieszkańców, którzy od dawna domagali się

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego to kwestia, która zawsze wywołuje emocje, gdyż odpowiedni zapis w planie miejscowym może być skuteczną bronią w walce z samowolą budowlaną, czy nadmierną ekspansją deweloperów.

 

Górne Orłowo doczeka się planu (fot. dk)

Trudna sprawa

Sytuacja w naszej dzielnicy jest pod tym względem dość skomplikowana, bowiem w północnej części obowiązuje jeden plan w rejonie ul. Wielkopolskiej i Wrocławskiej, zatwierdzony uchwałą gdyńskich radnych. Osobnym planem jest objęta część Orłowa w pobliżu pałacyku oraz szkoły. Swój plan posiada również rejon położony w okolicach ul. Stryjskiej.

- Ponadto „Analiza zmian w zagospodarowaniu przestrzennym Gdyni w latach 2005-2008” przewiduje uchwalenie na lata 2009-2011 m.p.z.p. części Orłowa w rejonie Rzeki Kaczej – mówi Szymon Wiergowski z gdyńskiego Biura Planowania Przestrzennego. - Obszar tego planu obejmować będzie tereny leżące wzdłuż Rzeki Kaczej, począwszy od objętej aktualnie planem części Małego Kacka, terenu położonego na zachód od ul. Łęczyckiej, aż do sporządzanego obecnie planu w okolicy południowego odcinka Drogi Czerwonej.

I to właśnie kwestia tego planu elektryzuje mieszkańców

- Uważam, że należy we wspólnym interesie wszystkich mieszkańców zmobilizować urzędników do uchwalenia kompleksowego planu miejscowego – uważa Ryszard P., nasz Czytelnik z ul. Wrocławskiej. – Chodzi o to, by zapobiec lawinowemu, pozbawionemu kontroli, rozrostowi budynków wielorodzinnych. Często powstają one bez zwracania jakiejkolwiek uwagi na wymogi wynikające z ładu przestrzennego. Nie tylko nie pasują do kameralnego charakteru tej części dzielnicy, ale jeszcze stwarzają zagrożenie zwiększenia ruchu drogowego i utraty przepustowości wyjazdu z ul. Wrocławskiej na Wielkopolską.

Plan do wglądu

W sprawie można osobiście zabrać głos.

- Od 14 kwietnia do 13 maja, w godz. 8.00-16.00, w Biurze Planowania Przestrzennego Miasta Gdyni, przy ul. Tadeusz Wendy 7/9 będzie wyłożony do publicznego wglądu projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części Orłowa, w rejonie południowego odcinka Drogi Czerwonej – informuje Henryk Wiszniowski z Towarzystwa Przyjaciół Orłowa.

Dyskusja publiczna w sprawie tego planu i przyszłej inwestycji ma się odbyć jeszcze w kwietniu, w Urzędzie Miasta Gdyni.

- W związku z tym, że w roku 2007 rada miasta podjęła uchwałę o wszczęciu procedury opracowania projektu planu, skierowałem pismo do prezydenta Gdyni – dodaje Henryk Wiszniowski. - Przedstawiłem moje wnioski i sugestie związane z przyszłą Drogą Czerwoną. Projekt dotyczy odcinka tej drogi, od ul. Wielkopolskiej w Orłowie, do granicy z Sopotem. Droga ma przebiegać równolegle do torów kolejowych, po zachodniej ich stronie. Sądzę, że ta sprawa może wiele osób zainteresować.

(drako)

22-04-2009 00:00:00 ·
«    1 2 3 4 5 ... 10 11    »
  • Save this on Delicious
  • Buffer

News

Coarse words and new thinking

As is often pointed out, coarse or profane language usually represents an outburst of emotion, not careful reason. The president of the United States recently used coarse language while discussing im

Spy suspect s arrest: What motivates turncoats?

Recommended: How much do you know about China? As for geopolitics, the US is now aware that China has developed a full spectrum intelligence capability. “I don’t think this should be seen as someth

The U.S. Has Cut Half of Its Aid to Palestinian Refugees Pending U.N. Reform

The U.S. is the largest donor to the agency that supports millions of Palestinian refugees

Science Says: That Michigan meteor could have been meatier

Science Says: That Michigan meteor could have been meatier

Despite tragic blaze, New York s fire fatalities are sharply down

Just one year ago, New York City officials were celebrating the lowest number of fire fatalities the city had ever seen in over 100 years. It was the largest number of fatalities in a single fire in

States make headway on opioid abuse

In Massachusetts and Rhode Island partial year estimates for 2017 show drops of 10 percent and 9 percent respectively in overdose deaths. Massachusetts was the first of what are now many states that

Watch today’s SpaceX launch live right here at 12:30 PM

SpaceX might have some seriously grand plans for the near future of its rocket program, but until the world s most powerful rocket is ready to head skyward, it s business as usual at the commercial

Palatine boy scouts send science experiment into space via SpaceX rocket

A SpaceX rocket that launched Monday toward the International Space Station is carrying an experiment from a boy scouts troop in Palatine.

Adsense

Loading...
Oxwall: 1.8.4 (10800) Page: 0.093s | 2.00 MBMB Request: NEWS_CTRL_News::index Components: 16 Events: 183 Database: 102qrs | 0.032s CLEAR CACHE