en

News

  • Save this on Delicious
  • Buffer
«    1 2 3 4 5 ... 21 22    »

Mecz siatkówki Polska–Brazylia, czyli wielka inauguracja hali widowiskowo-sportowej Ergo Arena już za nami. Emocji było co niemiara. Szykowały się protesty, a nawet blokada osiedla. Tymczasem na razie wszystko szybko wróciło do porządku dziennego. Czy podczas kolejnych imprez – meczy i koncertów – będzie tak samo?

Całe zdarzenie zapowiadało się nienajlepiej. W internecie krążyły prośby i nawoływania do bojkotu i blokady osiedla.

- Proszę o pomoc w organizacji protestu, celem wyrażenia dezaprobaty wobec organizacji meczu Polska-Brazylia na terenie żabiankowej hali – to tylko jeden z wielu sygnałów. – Zamknięcie osiedla to krok nie do zaakceptowania. Nie chcemy być jednym wielkim parkingiem dla kibiców. Nie możemy dopuścić, by z góry wyznaczano nam, co mamy robić i w jaki sposób wracać do domu z pracy.

Bez blokady dróg

Pojawiły się nawet pomysły utworzenia „żywego łańcucha”, czyli chodzenia po pasach w tę i z powrotem, by uniemożliwić wjazd na osiedle. Jednak, mimo hucznych zapowiedzi, obyło się bez większych ekscesów.

- Oczywiście, opinie mogą być podzielone – mówi Dariusz Petrowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Żabianka. - Z naszego punktu widzenia poszło dość sprawnie i obyło się bez większych problemów. Może wynik meczu sprawił, że kibice byli w dobrych humorach i szybko się rozeszli.

Przez osiedle przetoczyły się tłumy kibiców. Ich grupy zaczęły się gromadzić na kilka godzin przed rozpoczęciem meczu. Na osiedlu pojawiły się punkty kontroli przepustek, uprawniających do wjazdu. Przed halą panowała luźna atmosfera. Ci, którzy nie mieli biletów, zwoływali się na oglądanie obiektu. Wbrew obawom nie było całkowitego paraliżu komunikacyjnego, choć nie obyło się bez drobnych zgrzytów.

Ćwiartka do poprawki

W sumie inauguracyjny mecz siatkarzy Polski i Brazylii przyciągnął do hali ok. 11 tys. osób. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszy się też zapowiadany już od pewnego czasu na listopad koncert Lady Gagi. Mecz minął bez większych wpadek. Jednak, czy tak będzie zawsze?

- Wszystko będzie zależało od rodzaju imprezy – uważa Jan Stefańczyk, przewodniczący zarządu naszej Rady Dzielnicy. - Tym razem był to mecz siatkówki, więc można się było spodziewać, że raczej będzie spokojnie. Na pewno przyda się jeszcze spotkanie z władzami miasta i służbami koordynującymi, gdy zawsze może być lepiej i sprawniej. Choć i tak było dość sprawnie. Wydaje mi się, że gdzieś tak w trzech czwartych się udało. Potrzeba jeszcze poprawić te 25 proc.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Niezwykłe rozpoczęcie roku szkolnego szykuje się w Zespole Szkół nr 7. Planowane są nie tylko rozgrywki sportowe, ale także rozstrzygnięcie wielkiego konkursu fotograficznego.

Pomysł na połączenie inauguracji nowego roku szkolnego i wielkich rozgrywek sportowych wyszedł ze strony naszej Rady Dzielnicy.

 

Ruch uchwycony w kadrze (fot. rak)

Z piłką w tle

- Warto połączyć przyjemne z pożytecznym tak, by szkoła kojarzyła się nie tylko z nauką, ale także z miejscem do uprawiania sportu, czy rekreacji – uważa Jan Stefańczyk, przewodniczący zarządu RD Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia. - To ma być miejsce, które nadaje się do spędzania wolnego czasu i integracji naszej lokalnej społeczności. Udowodnimy, że w szkole można spędzać czas fajnie, a początek nauki witać z radością. Poza tym, mamy piękne boiska i trzeba je wykorzystywać.

Pomysł zrodził się w Zespole Szkół nr 7, który słynie ze sportowego zacięcia.

Rozgrywki odbędą się tuż po wakacjach. Dodatkowo będzie im towarzyszyć ostatni etap konkursu fotograficznego dla dzieci i młodzieży. To z kolei pomysł zainicjowany przez Stowarzyszenie Żabianka.

W obiektywie młodych

- Zwróciliśmy się już w tej sprawie do Macieja Kosycarza, który o pomyśle wypowiedział się entuzjastycznie – mówi Wiesław Gronowski, pomysłodawca konkursu.

Do udziału są zaproszeni uczniowie ze wszystkich szkół na terenie dzielnicy.

- Chcieliśmy zachęcić dzieci i młodzież do robienia zdjęć podczas rozgrywek sportowych i do przystąpienia potem do udziału w konkursie – dodaje Wiesław Gronowski. - Rozstrzygnięcie przewidujemy po wakacjach. Być może połączymy je ze spotkaniem z Maciejem Kosycarzem.

Konkurs wciąż jest otwarty i można nadsyłać swoje prace. Zdjęcia można przesyłać e-mailem na adres: stowarzyszenie@zabianka.org.pl. Kontakt jest możliwy także m. in. przez stronę internetową Stowarzyszenia Żabianka. Można się też zgłaszać do Rady Dzielnicy i do Zespołu Szkół nr 7.

Cenne nagrody

- Warto wziąć udział choćby ze względu na naprawdę atrakcyjne nagrody – dodaje Jan Stefańczyk. - Do wygrania będą m. in. cyfrowe aparaty fotograficzne.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Kamery są potrzebne. O monitorowaniu deptaka oraz naszych osiedlowych uliczek mówi się od dawna. Jest nadzieja, że wreszcie nadejdzie przełom w tej sprawie.

Sieć kamer to ochrona mieszkańców przez bandytami i większe poczucie bezpieczeństwa. Pomysł na objęcie osiedla monitoringiem nie jest nowy. Ten wątek pojawiał się swego czasu na zebraniach grup członkowskich i spotkaniach mieszkańców z samorządowcami oraz policją.

 

Obraz z kamer trafi do Komisariatu Gdańsk Przymorze (fot. KWP Gdańsk)

Robi się niebezpiecznie

Wiadomo, że naszemu osiedlu daleko do statusu najbezpieczniejszych miejsc Gdańska, choć w rankingach nie jest ono także ostatnie. Jednak i tutaj czasami włos jeży się na głowie. Na początku roku przetoczyła się fala brutalnych rozbojów, a szybkie schwytanie ich sprawców byłoby zapewne łatwiejsze, gdyby zdarzenia można było odtworzyć na obrazie zapisanym przez kamery.

Przykłady można mnożyć. Na ul. Wejhera sprawca podszedł od tyłu do idącej ulicą 16-latki, chwycił ją za gardło i przyłożył nóż do policzka. Zaledwie kilka dni później w tej samej okolicy trzech sprawców biciem i kopaniem powaliło na ziemię 17-latka. Potem dokonali kradzieży telefonu komórkowego. Potem do przebywających na placu zabaw przy ul. Pomorskiej trójki trzynastolatków podeszło czterech zamaskowanych sprawców i zażądało od dzieci wydania telefonów komórkowych. Następnie mieszkańców zbulwersował brutalny rozbój, do którego doszło na ul. Sztormowej. Dwóch sprawców, by odebrać ofierze komórkę, pobiło i skatowało 14-latka do tego stopnia, że ten doznał złamania nogi. Zaś na ul. Pomorskiej, do idącej po chodniku 72-latki podbiegł znienacka sprawca, zaskoczył starszą kobietę uderzeniem w plecy, a potem wyrwał jej torebkę wraz z zawartością.

Hordy kibiców

Takie przykłady niestety można mnożyć i mnożyć. Dodatkowo mieszkańcy obawiają się, co będzie, gdy dopiero co otwarta hala sportowo-widowiskowa na granicy obu miast zacznie działać na dobre. Przez osiedle przetoczą się tłumy kibiców spieszących na mecze oraz widzów zdążających na koncerty. Nie zawsze trzeźwych i pokojowo nastawionych. Na razie było w miarę spokojnie, ale system kamer obserwujących osiedle z pewnością nie zaszkodziłby. Tam, gdzie już takie rozwiązanie wprowadzono, liczba przestępstw spadła. Statystyki nie kłamią.

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, obiecał, że monitoring u nas będzie działał przez 24 godziny na dobę. O to zabiega także Rada Dzielnicy Żabianki–Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia. Wygląda na to, że z dobrym skutkiem.

- Będzie monitoring całej dzielnicy – mówi Jan Stefańczyk, przewodniczący zarządu naszej RD. - Obraz z kamer będzie przekazywany do komisariatu policji na Przymorzu, do tamtejszego centrum operacyjnego. Trzeba to centrum jeszcze trochę doposażyć, uzupełnić instalacje, w tym założyć klimatyzację i sprawa w końcu znajdzie pomyślny finał.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Kto by pomyślał, że zwykłe przejście chodnikiem może być niebezpieczne? A jednak! Wciąż nie brakuje na naszym osiedlu miejsc, gdzie codzienny spacer może być sportem ekstremalnym.

Do redakcji wpłynął sygnał dotyczący układu drogowego przy ul. Sztormowej 1.

 

Pora na kompleksowy remont chodników i uliczek (fot. rak)

Ulicą zamiast chodnikiem

- Jest to okolica bardzo niebezpieczna – uważa mieszkaniec. - Chodnik jest nierówny i brakuje fragmentów płyt. Przejście tędy, przy tak fatalnym stanie technicznym jest trudne. Piesi często ryzykują, idąc po ulicy.

- Niestety, o wielu miejscach na terenie naszego osiedla można powiedzieć to samo, biorąc pod uwagę zarówno stan chodników, jak i uliczek – potwierdza Dariusz Petrowski, prezes SM Żabianka. - Przystąpiliśmy do kompleksowego remontu wewnętrznego układu drogowego Żabianki, który jest rozpisany na najbliższe 5 lat. Będziemy modernizowali ciągi piesze i kładli nowe nawierzchnie na drogach osiedlowych.

Na razie chodniki w większości są stare, nierówne i popękane. W niektórych miejscach płyty wypiętrzają się pod wpływem rozrastających się pod spodem korzeni. Odcinek przy bloku na ul. Sztormowej 7 to jeden z niewielu na całym osiedlu skrawek chodnika, po którym można przejść bez omijania dziur i wyrw oraz nie ryzykując połamania nóg.

Pięciolatka w planach

O poprawie sytuacji mówiło się już od dawna.

- Zależy nam na przyspieszeniu prac związanych z modernizacją i upiększaniem osiedla – mówi Jan Stefańczyk, przewodniczący zarządu Rady Dzielnicy Żabianki–Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia. – Naszym priorytetem są m.in. chodniki. W ogóle zmierzamy ku estetyzacji Żabianki.

Trudno powiedzieć, kiedy zmieni się sytuacja na ul. Sztormowej.

- Nie ma jeszcze harmonogramu remontu ulic rozpisanego na całe pięciolecie – dodaje prezes Petrowski. - Na bieżąco odbywają się prace koncepcyjne, z których wynika co, kiedy i jakim kosztem będziemy w stanie zrobić.

Oprócz tego w toku ustaleń z gdańskim Zarządem Dróg i Zieleni postanowiono, że miasto (przy okazji kompleksowego remontu ul. Gospody, Rybackiej i Subisława) wyremontuje te ulice łącznie z wjazdami na teren osiedla, do granic działek SM Żabianka. Natomiast spółdzielnia zobowiązała się do ułożenia nowych chodników, krawężników oraz do wylania nowych dywaników asfaltowych na naszych osiedlowych uliczkach.

 

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Nie od dziś wiadomo, że zieleń to ozdoba każdego osiedla. Jednak okazuje się, że nie zawsze i nie w każdym miejscu.

Do redakcji Gazety Żabianki zgłosił się Czytelnik.

- Nasadzenia krzewów wykonane przez spółdzielnię nieopodal bloku przy ul. Sztormowej 7 to marnowanie naszych pieniędzy – denerwuje się mieszkaniec osiedla. - Chodzi mi o skrawek zieleni położony pomiędzy budynkiem w kierunku szkoły podstawowej.

Krzewy we właściwym miejscu zdobią osiedle jak należy (fot. rak)

Zdaniem Czytelnika, w tym miejscu jakiekolwiek nasadzenia są bezzasadne.

- Tam po prostu nie mają prawa przyjąć się żadne krzewy – uważa mężczyzna. - Jakiekolwiek próby zmieniania tego na siłę to marnowanie zarówno roślin, jak i spółdzielczych funduszy.

Z prośbą o wyjaśnienie zwróciliśmy się do spółdzielni. Jej zarząd zapowiada, że w najbliższym czasie nie zamierza więcej inwestować w sadzenie krzaków na osiedlu.

- Środki kierujemy raczej na pielęgnację i utrzymanie istniejącego drzewostanu – mówi Dariusz Petrowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Żabianka. - Kolejnych akcji sadzenia krzewów na razie nie planujemy.

Zdaniem prezesa, Żabianka jest osiedlem, na którym i tak znajduje się stosunkowo dużo zieleni.

- Poza tym prowadzimy teraz remonty chodników i staramy się pozyskać dodatkowe miejsca parkingowe – tłumaczy Dariusz Petrowski. - Gdy już będzie wiadomo, jaka jest przewidywana wielkość potrzebnych pod ten cel terenów, łatwiej będzie zaplanować kolejne kroki dotyczące obszarów zielonych.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Pomimo że letnie miesiące zazwyczaj upływają w leniwej, wakacyjnej atmosferze, to jednak na naszym osiedlu wciąż się coś dziej. Ostatnio rozpoczęła się wystawa prac Jana Żebrackiego.

Imprezę przygotowało Stowarzyszenie Żabianka i nasza Rada Dzielnicy wraz z klubem osiedlowym Feluka. Na klubowych ścianach zawisły prace, które są dziełem Jana Żebrackiego, artysty plastyka nierozerwalnie związanego z naszym osiedlem. Na obrazach można oglądać zarówno przepiękne pejzaże i krajobrazy, jak i utrwalone pędzlem malownicze zabytki polskiej architektury.

(rak)

Wernisaż zgromadził publiczność z całej dzielnicy (fot. W. Gronowski)

02-09-2010 00:00:00 ·

Wątpliwą „atrakcję” w postaci rwącej rzeki zamiast ulicy mają podczas każdego ulewnego deszczu mieszkańcy ul. Gospody.

Pikanterii tej sytuacji dodaje fakt, że droga została dopiero co wyremontowana i oddana do użytku.

Do pierwszego deszczu

Zmodernizowany odcinek ulicy oddano do użytku przed wakacjami. Na całej długości odcinka pojawiła się nowa nawierzchnia, ułożono nowe chodniki i krawężniki. Tym większe było zdziwienie mieszkańców, gdy podczas ulewy zobaczyli płynące ulicą... potoki wody.

Potoki wody przetoczyły się ul. Gospody (fot. Gazeta Żabianki)

- Od razu zaczęły się kłopoty – mówi Mariola Urbańska, mieszkanka ul. Gospody. - Miasto dopiero co wyremontowało kawałek drogi, a już pierwszy lepszy deszcz wystarczył do tego, by cała ulica dosłownie popłynęła! Był moment, że woda przelewała się przez krawężnik i utworzyła sporej wielkości kałużę.

Winien kolektor

Od razu, w imieniu mieszkańców - zwróciliśmy się z prośbą o interwencję do gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. Okazuje się, że sprawa nie jest urzędnikom obca. Ich zdaniem jednak, powstanie rozlewiska oraz problemy z odpływem wody nie mają związku z przeprowadzonym niedawno remontem drogi.

Mieliśmy sygnały mieszkańców w tej sprawie – przyznaje Stanisław Małachowski, kierownik wydziału utrzymania dróg ZDiZ w Gdańsku. - Dlatego też zwróciliśmy się do Gdańskich Melioracji, w których kompetencjach leży usuwanie skutków takich wydarzeń i zapobieganie im w przyszłości. Oni wysłali na miejsce swoich pracowników.

Prawie jak aquapark

- Po dokonaniu wizji lokalnej okazało się, że winien jest stary kolektor, którego rury mają zbyt mały przekrój do przyjęcia wody podczas tak gwałtownej nawałnicy – tłumaczy Stanisław Małachowski. - Wszystkie instalacje są drożne. Jednak, gdy ilość wody jest tak duża, wszystko przez pewien czas stoi, a dopiero później zaczyna spływać. To wszystko nie ma związku z remontem, gdyż kanalizacja w ogóle nie była przedmiotem modernizacji.

Niestety, teraz sytuacja powtarza się regularnie po każdych większych opadach.

- Mamy za darmo „aquapark” - ironizuje pani Mariola. - Po deszczu przed oknami płynie nam „dzika rzeka”...

 

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Olbrzymie drzewa, rosnące do tej pory przy ul. Gospody poszły pod topór. Mieszkańcy są zdziwieni i zbulwersowani nieoczekiwaną wycinką drzew.

Z redakcją Gazety Żabianki skontaktowała się oburzona mieszkanka osiedla.

- Wszystkie topole, które do tej pory rosły w pobliżu mojego budynku, zostały wycięte – alarmuje Czytelniczka. – Ja i moi sąsiedzi zupełnie się tego nie spodziewaliśmy. Po prostu pewnego dnia otwieram okno i widzę powalone pnie drzew, pocięte na kawałki.

Mieszkańcy są zbulwersowani wycinką drzew (fot. W. Gronowski).

Widok rzeczywiście był niecodzienny. Po drzewach zostały jedynie pniaki, a kawałki pni i konary przez kilka dni zalegały na trawnikach. Okazuje się, że wycinkę przeprowadzono pomimo protestów ze strony naszej spółdzielni mieszkaniowej.

- Topole zostały wycięte na zlecenie gminy miasta Gdańska – tłumaczy Mieczysław Jabłoński, zastępca prezesa SM Żabianka. – Urzędnicy argumentują, że stało się tak w związku z tym, iż miasto przebudowuje układ drogowy na skrzyżowaniu ul. Gospody, Łokietka i Drogi Zielonej. Podkreślam, że to wszystko dzieje się wbrew woli spółdzielni i jej członków. Mało tego - nawet wbrew naszym zdecydowanym sprzeciwom.

Spółdzielnia wielokrotnie protestowała w gdańskim magistracie przeciwko zmianom proponowanym przez urzędników miejskich.

- Uważamy, że trwająca obecnie przebudowa i jej kolejne etapy będą sprzyjały degradacji lokalnego środowiska naturalnego – uzasadnia Mieczysław Jabłoński. – Wszystko to będzie się odbywało ze szkodą dla mieszkańców dzielnicy. Nie wyobrażamy sobie pochodów uczestników masowych imprez w hali widowiskowo-sportowej, które będą się przetaczały przez nasze osiedle na szlakach komunikacyjnych w kierunku przystanków Szybkiej Kolei Miejskiej i tramwajów.

(rak)

03-08-2010 00:00:00 ·

Działająca fontanna przy deptaku to marzenie wielu mieszkańców osiedla, którzy chętnie widzieliby tutaj miejsce dla wypoczynku i ochłody.

Okolice fontanny to ulubione miejsce relaksu dla wielu, zarówno starszych, jak i młodszych, mieszkańców osiedla. Niestety, lato w pełni, a wodotrysk jak nie działał, tak nie działa...

Inni mogą, a my - nie

Pozbawioną wody fontannę mieszkańcy mijają obojętnie (fot. rak)

 

Z redakcją skontaktowała się nasza Czytelniczka.

- Jak to możliwe, że fontanny funkcjonują w tylu innych miastach, tylko nie na naszym osiedlu? – zastanawia się Barbara Wojas, mieszkanka osiedla. - Tak bardzo byłoby miło usiąść sobie na ławeczce, posłuchać śpiewu ptaków i zażyć ochłody przy wodotrysku. Niestety, fontanna od dłuższego czasu jest bez wody. I choć to ozdoba naszej promenady, to jednak wciąż pozostaje nieczynna. Słyszałam, że były jakieś problemy z sanepidem, albo że poturbowało się tu któreś dziecko. Ale w takim przypadku to przecież wina opiekunów, a nie fontanny! Taki obiekt bardzo by się tu przydał. Dlaczego inne dzielnice mogą mieć swoje fontanny, a my nie?

Rzeczywiście, miejsce wokół dawnego wodotrysku opustoszało. W największe upały na ławeczkach trudno znaleźć amatorów wypoczynku. Nic dziwnego, siedzenie przy suchej fontannie to żadna atrakcja.

Budować od nowa?

Okazuje się, że sprawa uruchomienia fontanny ciągnie się już od wielu lat. Jakiś czas temu na miejscu odbyła się kontrola, o której poinformowano telefonicznie Spółdzielnię Mieszkaniową Żabianka.

- Przedstawiciele sanepidu dzwonili, bowiem chcieli ustalić, kto jest właścicielem tego terenu – tłumaczy Dariusz Petrowski, prezes naszej spółdzielni. – Jednak to nie my nim jesteśmy i z tego powodu nie od nas zależy ostateczna decyzja o uruchomieniu fontanny. Wydaje mi się, że na to, by ta fontanna jeszcze zadziałała, raczej nie ma szans. Należy pamiętać, że jest to obiekt przestarzały i żeby funkcjonował należycie, trzeba by go prawdopodobnie zbudować od nowa. Inne miejskie fontanny przechodziły remonty i modernizacje. Mają zamknięty obieg wody i są wyposażone w filtry.

W gdańskim sanepidzie sprawa fontanny stała się głośna pięć lat temu, kiedy to cała Polska żyła kolejnymi przypadkami ptasiej grypy.

W fontannie dalej sucho

Mieszkańcy naszego osiedla, zaniepokojeni ilością bytujących wokół dawnego wodotrysku gołębi, poprosili urzędników o zainteresowanie się tą sprawą. Obawiali się zwłaszcza tego, że gdyby ptasie odchody dostały się do wody, mogłoby to być niebezpieczne dla zdrowia ludzi przebywających w pobliżu. Ponieważ telefony od mieszkańców się urywały, zdecydowano o zamknięciu dopływu wody.

- Co też niebawem nastąpiło – potwierdziła Renata Jazłowińska z gdańskiego sanepidu. - Okazało się, że zagrożenia ptasią grypą nie było.

Jednak to wcale nie znaczy, że fontannę uruchomiono ponownie. Próbowaliśmy ustalić, czy – jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań – to może jest szansa na ponowne napełnienie obiektu wodą. Niestety, nikt w gdańskim sanepidzie nie był w stanie udzielić nam odpowiedzi na to pytanie.

(rak)

03-08-2010 00:00:00 ·

Brud, odrapane ściany, zniszczone lamperie – taki obskurny widok prezentuje klatka schodowa w bloku przy ul. Pomorskiej 18H. Mieszkańcy nie mogą doczekać się remontu, więc proponują, by spółdzielnia przynajmniej dała im materiały, by sami mogli dokonać modernizacji.

Problem zgłosiła do nas pani Eleonora Rudnik, mieszkanka wspomnianego budynku. Pani Eleonora jest znana nie tylko wśród mieszkańców naszego osiedla. Od lat prowadzi Fundację św. Antoniego oraz Bar Bursztynowy w Sopocie. Co roku bar staje się przystanią dla osób potrzebujących.

Klatka schodowa jest w opłakanym stanie (fot. rak)

- Organizuję dla nich uroczystości wigilijne – opowiada Eleonora Rudnik. - I choć na co dzień dzielę czas między Gdańskiem a Sopotem, to staram się nigdy nie zapominać o Żabiance. Zawsze proszę naszego księdza proboszcza o przyprowadzenie choćby kilku potrzebujących właśnie stąd.

13 lat bez remontu

I to właśnie Żabianki, a konkretnie – klatki w bloku przy ul. Pomorskiej – dotyczy problem.

– Klatka schodowa była malowana równo 13 lat temu - zaznacza Eleonora Rudnik. - Teraz wymaga odnowienia. Rozmawiałam już w tej sprawie z wiceprezesem spółdzielni. Zapraszałam go na wizję lokalną, by na własne oczy zobaczył, w jak opłakanym stanie jest to miejsce. Próbowałam na własną rękę użyć środków chemicznych, wyszorować ściany oraz podłogę. Niestety, nic to nie dało.

Jednak spółdzielnia zapowiedziała, że zajmie się remontem nie wcześniej niż w 2013 r.

- Jeśli tak, to chyba lepiej będzie odejść do jakiejś wspólnoty mieszkaniowej? – zastanawia się pani Eleonora. - Przychodzą czasem do mnie znamienici goście, np. marszałek Jan Kozłowski. Jak tu przyjąć godnie taką osobę, gdy klatka schodowa wita takim wyglądem? Nie wszędzie jest tak samo. U jednej z moich znajomych, w bloku przy ul. Sztormowej klatka jest czysta i są nawet kafelki. My płytek nie potrzebujemy, chodzi nam jedynie o schludny wygląd i o to, by nie było brudno.

Sami chcą działać

- Nie mam żadnego żalu do spółdzielni – mówi Eleonora Rudnik. - Robią naprawdę wiele. Jednak my płacimy regularnie czynsz i też oczekujemy w zamian za to obsługi na określonym poziomie. Jest jeszcze jedno wyjście – spółdzielnia da nam farby, a my z sąsiadami zrzucimy się na wykonawcę i zrobimy remont.

- Udzieliliśmy już mieszkańcom odpowiedzi w tej sprawie – mówi Mieczysław Jabłoński, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Żabianka. - Malowanie klatek nie jest zapisane w planie remontów na 2010 r. I na pewno nie będzie takiego wydatku również w planie przyszłorocznym, ani nawet kolejnym. W tej chwili priorytetem dla nas jest remont uliczek osiedlowych i to on w ciągu najbliższych 2-3 lat będzie pochłaniał najwięcej funduszy.

SM da materiały

Jednak jest nadzieja, że remont zostanie wykonany.

- Jest pewna możliwość, stosowana przez nas od kilku lat – przyznaje wiceprezes. – Otóż, my dajemy potrzebne materiały, a mieszkańcy zapewniają siłę roboczą. Jesteśmy w stanie przekazać farby i inne rzeczy niezbędne do odnowienia klatki schodowej. Trzeba jednak, by mieszkańcy tej klatki wyłonili spośród siebie członka spółdzielni, który będzie nadzorował te prace. Nie chodzi nawet o nadzór budowlany – tym może zająć się spółdzielnia. Chodzi o przedstawiciela lokatorów - kogoś, kto będzie to wszystko koordynował.

(rak)

03-08-2010 00:00:00 ·
«    1 2 3 4 5 ... 21 22    »
  • Save this on Delicious
  • Buffer

News

Coarse words and new thinking

As is often pointed out, coarse or profane language usually represents an outburst of emotion, not careful reason. The president of the United States recently used coarse language while discussing im

Spy suspect s arrest: What motivates turncoats?

Recommended: How much do you know about China? As for geopolitics, the US is now aware that China has developed a full spectrum intelligence capability. “I don’t think this should be seen as someth

The U.S. Has Cut Half of Its Aid to Palestinian Refugees Pending U.N. Reform

The U.S. is the largest donor to the agency that supports millions of Palestinian refugees

Science Says: That Michigan meteor could have been meatier

Science Says: That Michigan meteor could have been meatier

Despite tragic blaze, New York s fire fatalities are sharply down

Just one year ago, New York City officials were celebrating the lowest number of fire fatalities the city had ever seen in over 100 years. It was the largest number of fatalities in a single fire in

States make headway on opioid abuse

In Massachusetts and Rhode Island partial year estimates for 2017 show drops of 10 percent and 9 percent respectively in overdose deaths. Massachusetts was the first of what are now many states that

Watch today’s SpaceX launch live right here at 12:30 PM

SpaceX might have some seriously grand plans for the near future of its rocket program, but until the world s most powerful rocket is ready to head skyward, it s business as usual at the commercial

Palatine boy scouts send science experiment into space via SpaceX rocket

A SpaceX rocket that launched Monday toward the International Space Station is carrying an experiment from a boy scouts troop in Palatine.

Adsense

Loading...
Oxwall: 1.8.4 (10800) Page: 0.082s | 2.00 MBMB Request: NEWS_CTRL_News::index Components: 16 Events: 183 Database: 102qrs | 0.022s CLEAR CACHE